jueves, 11 de diciembre de 2008

Znowu Candy-uje :-)

Sladami Martusi wciagam sie w kolejne Candy. Wielkich zludzen nie mam ale co mi tam. Organizatorami sa: Wendy , Scrapkolandii , Madlinki , Izis i w Scrapowni .


Ku memu ogromnemu zdziwieniu otrzymalam kolejna nagrode od Marci. Dziekuje ci kochana. Zrobilas mi niesamowita niespodzianke:-) Nigdy nie przypuszczalam , ze otrzymam jakakolwiek nagrode czy wyroznienie! Marta kiedys wspominala , ze zakladajac nasze blogowiska smialysmy sie, ze bedziemy odwiedzaly sie nawzajem, bo nikt nie bedzie zainteresowany :-) A tu takie niespodzianki , tyle milych slow , rad i wyroznien. Dziekuje Wam wszystkim za to, ze jestescie i ze znajdujecie czas na zagladanie do mnie :-D Gorace usciski dla Was.

Zasady tego wyroznienia to:
1.Wyroznienie powstalo u Yoasi.
2.Mozesz je nadac od 1 do 7 osobom.
3.Zostaw wiadomosc u wyroznionych osob na blogu.
4.Osoby wyroznione prosze o wypowiedzenie sie na trzy tematy:
-Twoja pierwsza milosc: Tak naprawde jako nastolatka zakochiwalam sie dosc czesto :-) Milosc to pojecie bardzo ulotne. W jednej chwili wydaje nam sie , ze to jest to a nastepnego dnia zalujemy, ze cokolwiek sie pojawilo miedzy nami. Mysle, ze tak naprawde moja pierwsza, najprawdziwsza i najcudowniejsza miloscia jest moja coreczka. Kocham ja ponad wszystko i nic nie jest w stanie tego zmienic.
-Cos, co sprawilo, ze zamarlo ci serce: Szczerze mowiac nie przypominam sobie takiej sytuacji. Zazwyczaj jestem osoba dosc twarda i trudna do zlamania. Chociaz wiem, byla jedna taka sytuacja , ze sciela mnie z nog. Kiedy Noemi byla malenka , miala okolo 4 miesiecy, zachorowala nam straszliwie. Plakala cale dnie i noce. Musiala przyjmowac antybiotyki , ktore podawalismy jej za pomoca strzykawki. Pewnego dnia spieszylam sie do pracy. Krzys byl juz w domu i trzymal malenstwo w ramionach. Ja uszykowalam odpowiednia ilosc leku i pospiesznie podalam ja coreczce. Bedac juz w kuchni uslyszalam krzyki Krzysia, ze Noemi nie moze oddychac! Zamarlo mi wszystko, chyba nawet serce przestalo mi bic na jakis czas. Patrzylam jak nasza ksiezniczka robi sie sinawa na twarzy i nie moglam sie ruszyc , powiedziec cokolwiek. Mialam tylko metlik w glowie... Przez moja nieuwage, roztargnienie , sama nie wiem przez co jeszcze , wstrzyknelam lek dziecku prosto do gardelka! Dzieki Bogu byla wtedy u nas moja mama. Uratowala mi coreczke swoja szybka reakcja- za nozki i glowka do dolu. Noemi zaczela powoli oddychac a ja nie wiedzialam co mam zrobic. Do dzis mam wyrzuty sumienia i nie wiem co bym zrobila, gdyby nie moja mama! Na sama mysl wyskakuje mi gesia skorka. Staram sie o tym zapomniec , ale niestety nie moge. Byl to najgorszy dzien w moim zyciu...
-Przedmioty bliskie sercu: Wszystko, co wiaze sie z moja rodzina , ludzmi bliskim mojemu sercu...
Prowadzac ten blog poznalam wiele wspanialych osob. Jednak najblizsze memu sercu sa : Martusia , Madzia i Paula i was dziewczyny zapraszam do dalszej zabawy. Jestescie super , wiec nigdy sie nie zmieniajcie! Zarazilyscie mnie swoimi pasjami , miloscia i powodujecie, ze nie ma dnia, zebym do was nie zagladala! Kocham was i tyle :-DDD

4 comentarios:

decomarta dijo...

Dzięki Aniu :* :* :*
Oj, zapomniałam już o tej sytuacji z Noemi. Jak dobrze, że wtedy wszystko dobrze się skończyło...
Ja też cię kocham !

paula_71 dijo...

Dziękuję za takie wyróżnienie,zrobiło mi się bardzo,ale to bardzo miło.Fajnie jest wiedzieć,że ktoś codziennie do mnie zagląda i jeszcze się mu u mnie podoba! :D
A co do Noemi,to nie dziwię się,że serducho Ci stanęło!Ja czekam na maleństwo,ale już mam czasami czarne myśli.Boję się co może się zdarzyć i modlę się abym nigdy nie musiała bać się o swoje dziecko.Tobie też tego życzę!
ściskam mocniutko,ucałuj córcię ode mnie i od brzusia :*

li. dijo...

Wiem co czułas martwiąc się o swoją córeczkę. Ja mam dwie i co jakiś czas przyprawiają mnie o chwile, gdy serce zamiera.
Dzieci to największe skarby,radości i zmartwienia.

Madzia dijo...

Dziękuję za wyróżnienie :))))
Hehe...ale ja mam refleks:))))
Pozdrawiam