domingo, 7 de septiembre de 2008

W lesie...















Dzisiejsze popoludnie spedzilismy w lesie.Oprocz swietnej zabawy ,przywiezlismy troche jezyn.Strasznie sie poklulismy,juz nie wspomne o moich dloniach koloru jezynowego,ale sadze,ze nic nie jest w stanie zastapic zapachu i smaku owocow zima.Las znajduje sie w otoczeniu pieknych dolin.Dziele sie z wami moimi zachwytami,choc zdiecia nawet w polowie nie oddaja tego,co oczy widza na zywo.Korzystajac z okazji,ze w owym lesie rosnie mnostwo wrzosu,ukradlam dwie sadzonki.Mam nadzieje,ze sie przyjma w moich ogrodkowych warunkach:-)A tak na marginesie,ja jestem swiecie przekonana ,ze to wrzos,ale moze sie myle.Mam prosbe.Jezeli ktos z was wie,z wlasnego doswiadczenia,czy taki dziki wrzos ma szanse na przetrwanie w ogrodku,niech posluzy pomoca. Wzielam troche tamtejszej ziemi i wsypalam do dolka,aby latwiej mialy sie zaklimatyzowac.Zobaczymy,co z tego wyjdzie....




W calym domu roznosi sie zapach jezyn,bo wlasnie zagotowuje je w sloiczkach na sok.Rezultaty pokarze,jak skoncze.Pozdrawiam.

5 comentarios:

anne dijo...

Aniu, ja wczoraj wieczorkiem robiłam dżem jeżynowy :)) (dostałam prawie 2 kg. owoców od Rodziców), zapach naprawdę nieziemski :)) tak więc obie miałyśmy jeżynowy dzień :)))

jeśli chodzi o wrzosy, to słyszałam, że wszystko zależy od tego czy jest dobre miejsce; i nie chodzi tu o ziemię, bo na działkach (tam gdzie mają też moi Rodzice) wrzosy się nie udają, wrzośce rosną i kwitną pięknie, wrzosy nie... zarówno te z lasu, jak i ze sklepu ogrodniczego, leśna ziemia też nie pomaga... a z kolei na moim osiedlu rosną pięknie, wczoraj widziałam naprawdę dużą kępę białego wrzosu... nic Ci nie pomogłam , tylko pomarudziłam, ale sama chętnie skorzystam z rad doświadczonych ogrodniczek :)))
i trzymam kciuki by Twoje się przyjęły :)))

decomarta dijo...

No ja to wam straszliwie zazdroszczę tych okolic.
Ja tez byłam w sobote w lesie :) z teściową na grzybach. Nawet nieźle nam poszło.
Pojęcia o ogrodnictwie nie mam żadnego!

Nasza kochana ruderka. dijo...

Anne,no to rzeczywiscie fajny zbieg okolicznosci.Z tego ,co zauwazylam w lesie,wrzosy lubia stanowisko sloneczne,bo te byly najpiekniejsze. Ziemie mialy niesamowicie sucha,a jednak pieknie kwitly.Musze poszperac w internecie.Marta,u nas grzybow jeszcze nie ma.Za sucho chyba.Poczekamy az popada,ale nie spieszy mi sie do pochmurnosci za oknem.:-)Jak na razie korzystamy z upalnych dni na ogrodku.Pozdrawiam.

joanna.ka dijo...

Piękne miejsce :))
A z roślinkami - warto próbować...

leloop dijo...

przywiozlam lesny wrzos z Borow Tucholskich do Bretanii, wsadzilam do tubylczej ziemi i rosnie :) wlasnie koczy kwitnac :) upewnij sie czy masz kwasna glebe, taka wrzosy lubia najbardziej, jezeli nie, kup w ogrodniczym. powodzenia Wam obu :)