sábado, 27 de agosto de 2011

To juz jest koniec...

tego bloga,ale mam nadzieje,ze kiedys bedzie nowy poczatek. Ostatnio duzo myslelismy ,sporo sie dzialo w naszym zyciu i tak jestem w Polsce.Juz na stale.Przynajmniej tak mysle haha.Ruderka prawie sprzedana,wiec czas na nowe zycie i nowe plany .Noemi od czwartku idzie do zerowki . Krzysiu wrocil do Hiszpani na jakis czas,pozalatwiac niezalatwione. Wyjechal dzisiaj a juz tak strasznie mi teskno.Nie pamietam kiedy ostatnio czulam sie taka samotna. Kocham... Wiec na dzien dzisiejszy jestem z dziewczynkami u rodzicow. Mam nadzieje,ze szybko zalatwimy niezalatwione w Hiszpani i kupimy w Polsce nasz nowy dom. Mysle wiec,ze jeszcze sie z wami spotkam ,w nowym miejscu .Trzymajcie kciuki,zeby wszystko poszlo szybko haha.Tak czy siak...dziekuje wam wszystkim,ktorzy byliscie ze mna przez caly ten czas,gorszy i lepszy,pocieszaliscie,radziliscie , krytykowaliscie i podziwialiscie ...Dziekuje.Ja napewno bede was odwiedzac,jak tylko jakos sie poukladam z tym nowym zyciem. No to do uslyszenia. Usciski.

18 comentarios:

Konwaliowa Bombonierka dijo...

ehh wierze, że ciężko...
Ale jak stare porzekadło mówi, koniec jest zawsze początkiem czegoś nowego.
Wierzę więc mocno, że to będzie początek czegoś nie tylko nowego ale i lepszego, że Krzyś wróci szybko i znowu będziecie razem.
Trzymam kciuki!!!!!
Zaglądaj do nas, bo my będziemy tęsknic... i wracaj do nas szybko:*

Mili dijo...

Aniu no to trzymam kciuki, za NOWE może lepsze życie.
Jak już poczujesz że to już to WRACAJ i pisz o ruderce nr 2

Buziaki

anne dijo...

Aniu trzymam kciuki za to nowe... i mam nadzieję, że powstanie Nowa Nasza kochana ruderka...
pozdrawiam
Ania

aagaa dijo...

Ja też trzymam kciuki!!! Będzie dobrze!
Pozdrawiam

Anna & Natalia dijo...

I my przyłączamy się do życzeń samej pomyślności w tym kolejnym etapie życia! Na pewno wszystko się poukłada dobrze, a my mocno trzymamy za to kciuki:) Pozdrawiamy serdecznie i czekamy aż znowu się pojawisz:)

Filip dijo...

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Pozdrawiam. Muszę CI podziękować Ruderko, bo natrafiłam przypadkowo na Twojego bloga, i dzięki Tobie poznałam inne ,a teraz sama założyłam swojego.Jeszcze raz dzięki!

Filip dijo...

Zamiast Filip dijo powinno być la mia casa

lambi dijo...

Aniu, tak naprawdę gdzie by Cię los nie zawiał zawsze będziesz cieszyć swoim optymizmem, zaradnością i manią upiększania:) Oczywiście bez uśmiechu dziewczynek nie byłoby tak na maxa:))
Pozdrawiam x 4:)

jo@śka dijo...

Powodzenia życzę i czeka na bloga z Waszego nowego, zapewne pięknego domu!!!

Ania. dijo...

Dziewczyny,jestescie jak zawsze THE BEST.Dzieki wielkie za te slowa otuchy,bo naprawde sie przydadza. Dziewczynki daja mi w kosc.Nadia ,jak zawsze lobuz a Noemi zaczyna sie buntowac i pyskowac...Szkoda gadac,bo brak meskiej reki hahaha.Nowa ruderka bedzie napewno,juz mam wycelowana i z cala pewnoscia moge juz wam powiedziec,ze to jest To,co szukalam haha.Mam nadzieje teraz,ze szybko zalatwimy formalnosci i bede mogla wam sie pochwalic chocby stanem dzisiejszym domu.No nic buziaki wam sle wielkie i jeszcze raz wielkie dzieki.

Lusiaczka dijo...

Powodzenia w nowym etapie zycia :-) uszy do góry!

Karolina dijo...

Też życzę wszystkiego dobrego! I chociaż nigdy nie komentowałam, to muszę przyznać, że uwielbiam Twojego bloga :) A teraz czekam na kolejnego, albo na kontynuację :)

Ania. dijo...

Dzieki wielkie dzieczyny!Fajnie wiedziec,ze sa jeszcze osoby,ktore do mnie zagladaja.Mysle,ze nowy blog powstanie,ale na to troche poczekacie haha.Niestety papierkowa robota sie przedluzyla i tak nadal czekamy.Pozdrawiam cieplo

Kamila dijo...

Aniu, takie życiowe sytuacje uświadamiają nam jak bardzo jesteśmy silni i ile człowiek jest w stanie poświęcić, by dopiąć swego.
Życie to ciągła sinusoida, teraz musi być dobrze!
Pozdrawiam Was serdecznie!

Twój blog był jednym z pierwszych, na który trafiłam ;)

ivon777 dijo...

Aniu Droga - tak zaglądam do Ciebie , a tu proszę ... drzwi Ruderki na kluczyk zamknięte. Cóż życie pisze się każdego dnia ... Zaszyłaś się już pewnie w nowym domku i cieszysz się jego urządzaniem. A nawet jeśli nie - to kciuki trzymam, by jak najszybciej tak było ... Do szybkiego zobaczenia Pozdrawiam b. serdecznie

Drobiazgi domowe dijo...

To ja Aniu trafiłam do Ciebie nie w porę :) Życzę powodzenia i pewnie z czasem wrócisz do blogowania :) Do usłyszenia :)

Ada

HANNAH dijo...

Cosie Babo nie odzywaszdo mnie. Jak ci tam na starych snmieciach, co tam słychac.
buziole na nowy rok

aneta - bo pięknie jest :) dijo...

Życzę powodzenia. my też wróciliśmy do Polski. To była najlepsza decyzja.
Czekam na nowego bloga!