lunes, 5 de julio de 2010

Zielono mi...

Tak , jak obiecalam , dzis pochwale sie moim nowym ogrodkiem. Oczywiscie z gory uprzedzam , ze nawet w 1/1000 nie jest tak piekny jak ogrod Asi z Green Canoe , no ale moim skromnym zdaniem jest o niebo lepiej niz bylo. Nie wiem czy pamietacie, ale wczesniej teren byl strasznie nierowny , plot sie zawalal w niektorych miejscach, no i nie bylo konkretnych siedzisk. Odsylam do ogladniecia zdiec z tamtego roku. No i oto, co porabialismy, w czasie mojej blogowej nieobecnosci. Po pierwsze zafundowalismy sobie nowy, porzadny plot (ktory nawiasem mowiac czeka na wykonczenie i jeszcze jedna warstwe farby) . Z plotem mielismy sporo roboty. Niby ogrodek maly, ale jak sie robi na raty, kiedy to szanowny K ma czas , idzie wszystko strasznie powoli. Pozniej nasypalismy tony ziemi, by wyrownac powierzchnie. Poszly 3 tony ziemi, az trudno w to uwierzyc! Nastepnie zerwalismy dechy, gdzie jest mini taras, szlifowalismy je, bo byly w nieciekawym stanie i powiekszylismy odrobine miejsce wypoczynkowe. Na koniec olejowanie (brakuje jeszcze jedna warstwa, wiec beda ciut ciemniejsze) . Posialismy nowa trawe- tragedia totalna. Trzy razy sialismy, bo nie chciala wyjsc i tak do tej pory jeszcze nie jest za gesta, ale licze, ze sama sie rozrosnie. Kupilismy tez laweczke, dwa krzesla i stol. Uszylam nowe pokrowce na poduchy do bujaka. Pomalowalam na bialo przytargana szafeczke- stolik, te , ktora stoi zaraz pod kogutowa tablica. Co jeszcze.... Aaa. Tam, gdzie jest teraz basen niedlugo bedzie domek z piaskownica dla moich laseczek. Basen zostaje bezwarunkowo, bo Noemi by mnie chyba z domu przegonila, gdybym sie go pozbyla haha. Na koniec kwiaty, lampy i inne drobiazgi. I tak oto mam ogrodek calkiem nowy i przyjemny :-) . Nie wiem, jak wam , ale mnie sie strasznie podoba haha. Jak tylko pogoda dopisuje, spedzamy tam mnostwo czasu. Szkoda, ze nie mam wiecej miejsca na kwiaty, no ale coz. Chcialabym posadzic jakies pnace rosliny pod plotami , ale z tym teraz juz chyba za pozno, wiec poczekam do przyszlej wiosny. Pewnie tez zauwazyliscie, ze moj K , tak spragniony pola uprawnego, posadzil sobie w donicach pomidory i papryki (stoja pod oknem). Troche mnie wkurzaja , no ale nie ma jak swieze warzywka wlasnej uprawy :-) . Pod plotem z lewej rosna winogronka, koperek i pietruszka. Wszystkiego po trochu :-) . No i na koniec. Okno widoczne na zdieciu, to okno od naszego przyszlego salonu. Tez wstawialismy je nowe, bo nie bylo wcale praktycznie. Cala operacje wykonywalam ja z moim tata. 2 dni wykuwalismy dziure i wyciagnelismy chyba ze 2 tony kamieni. Nie bylo latwo, poniewaz sciana ma okolo 70 cm grubosci. Dom jest bardzo stary, wiec musielismy uwazac, zeby nic nam sie na glowe nie zwalilo. Teraz tylko musze je pomalowac na bialo. Jeszcze raz dzieki wielkie tatusku za pomoc! No i jak wam sie podoba? Zapraszam na kawe mrozona do ogodu :-) . Tym sie z wami zegnam i ide ogarnac chaos w domu. Laski zasnely, wiec teraz do roboty :-) . Pozdrawiam cieplutko i do szybkiego uslyszenia , mam nadzieje. Jak sie pospiesze,t o moze zdarze jeszcze choc troszke do was pozagladac i nadrobic zaleglosci. Buziaki.
Przed...
Po...


Przed...

Po...



W tle warzywka i okno...

Tu gdzie basen bedzie domek z piaskownca,jak na zdieciu ponizej.





Tarasik noca...

13 comentarios:

Ewa dijo...

Aniu jest prześlicznie i tak przytulnie. Nie schodziłabym z tarasu, gdybym takowy miała :-)
Cała Wasza ciężka praca z pewnością się opłaciła, bo jest cudownie
Buziaki
Ewa

Ola_83 dijo...

Widać ogrom pracy a efekty piękne:) ale Ty masz cudny widok z ogródka:)pozdrawiam gorącą!

hela-maria pipień [sadowska] dijo...

Fajnie się zmienia. Najwazniejsze abyście Wy dobrze sie czuli w domu i koło domu. Nasz 10 letni syn jest przeszczęśliwy, że nasz ogród nie jest jak w niektórych domach. Uwielbia kopać piłkę i wie, że tylko jedna część z przodu jest w zasadzie nietykalna dla piłki, a reszta to takie rośliny, że jak się coś złamie to się zregeneruje.

Kasia dijo...

Kawał roboty zrobiliście :)
Nie porównuj się do ogrodu Asi, bo Ona hektary ma, a Ty masz bardzo przyjemny gródek :)
Co własne warzywa, to własne, więc się na nie nie nerwuj :)
Dziewczynki będą miały fajny kącik.
Pozdrawiam serdecznie i pokazuj resztę :)

jo@śka dijo...

Bardzo pięknie u Was!!! To sztuka zagospodarować niewielką powierzchnie tak, by każdy z rodziny miał tam coś dla siebie. Tobie się to udało. Wiesz, zawsze myślałam, że fajnie mieć wieeelką działkę. Teraz mam, ale znów potrzeba czasu i sporo pieniędzy żeby to zagospodarować i jak jestem u znajomych z małymi ogródkami, to zazdroszczę im, że już mają zagospodarowane i do tego bardzo przytulnie. Teraz więc dla mnie nie ma znaczenia wielkość. Liczy się jakość, a u Ciebie jest pierwszorzędna :)

babibu dijo...

pięknie!

joanna dijo...

Aniu, dobrze, że jesteś!
Ogród śliczny :)) I doskonale rozumiem, że wymagał ogromu pracy... Ale warto bylo :)

A jakie widoki masz :)

Ściakm cieplutko, ślę buziaki dla dziewczynek :)

Lena dijo...

Jak sie podoba? Bardzo:)). Widac, ze sporo pracy wlozylisci. Masz przytulny, sliczny ogrodek, idealne miejsce na relaks...
Pozdrawiam!

Aga robie-bo-lubie dijo...

Piękny ogódek. Mały, ale naprawdę wygodny. I ozdobiony cudnie! Ach: kuro- tablica bosssska!

Dag-eSz dijo...

Imponujące zmiany! :) pewnie w końcu miło posiedzień we własnym ogródku pod parasolem, ach rozmarzyłam się ;)
Pozdrowionka :)

alizee dijo...

Ślicznie, roboty jak widać było sporo, ale efekt super...

Ściskam :))

decomarta dijo...

Ale masz wyczesany parasol i pasiaste poduchy!
Cudnie!
Ale się Krzyś z łopatą nabiegał! Ukłony dla niego i dla ciebie za ogrom pracy!
Posiedziałabym tam z jakimś drinem z palemką ;P

ABOKU dijo...

Ale pięknie, aż chce się lata.