sábado, 14 de febrero de 2009

Walentynkowo...

Obudzilam sie dzis z pelna glowa niespokojnych mysli. Otoz zdalam sobie sprawe, jak malo mowie innym ludziom, ze ich kocham! Takie proste dwa slowa, a tyle ukrytych uczuc . Jestem skryta i raczej nie lubie mowic na glos tego, co czuje. Tym, ktorzy mnie nie znaja, jawie sie jako bezduszna , zimna osoba :-) Dzis wiec postanowilam pokazac , jaka jestem naprawde. Pod twarda skorupa, jaka od lat nawarstwia sie na moim ciele, jestem ja- kochajaca, ufna , niepoprawna romantyczka. Przyznam sie szczerze, ze slowa " Kocham Cie" przechodza mi z trudem przez gardlo. Nie wiem, czy to jakas forma samoobrony przez bolem i rozczarowaniem , czy tez fakt, ze jestem dziwna. Wyjatek stanowi Noemi, ktorej chyba setki razy dziennie mowie to, co czuje. Jest moim motorem, ktory napedza do zycia kazda czastke mnie. Moja pozorna twardosc potrafie przelamac przy Krzysiu, rodzicach i siostrze. Kocham Was za to, ze pokazujecie mi, co to znaczy byc kochana. Kocham Was za to, ze jestescie. Kocham Was za to , ze radzicie i sluchacie rad. Kocham Was za swiat jaki tworzycie wokol mnie. Kocham Was za to, ze towarzyszycie mi w mojej wedrowce przez zycie!
Tak naprawde to nie o tym ma byc ten post. Nie o oczywistej milosci do rodziny. Ma byc o milosci do tych, ktorym na codzien nie mowie , jak bardzo ich kocham ...
Martus, dzis korzystajac z okazji, chce ci powiedziec, ze jestes wyjatkowa osoba dla mnie! Nigdy nie przypuszczalam, ze moge tak pokochac kogos spoza rodziny. Jestes moja przyjaciolka, powierniczka , siostra... Dziekuje Ci za to, ze zawsze jestes przy mnie, kiedy Cie potrzebuje. Dziekuje za to, ze pocieszasz mnie , gdy placze i smiejesz sie ze mna, gdy jestem szczesliwa! Dziekuje, ze pojawilas sie w moim zyciu! Mam nadzieje, ze nikt i nic nie jest w stanie tego zmienic. Jestes czescia mnie, moich marzen i mysli. Kocham Cie!
Madziu, jestes moja bratnia dusza. Kocham Cie za to, ze jestes taka cierpliwa i sluchasz mnie za kazdym razem, jak tego potrzebuje. Choc nie znamy sie dlugo, mam wrazenie, ze towarzyszysz mi od lat. Chce zebys wiedziala, ze nie jestes zwyczajana kumpela i wlasnie dzis poczulam ogromna ochote powiedziec Ci, ze jestes wyjatkowa! Dziekuje za wszystko.
Sasiadko kochana! Wiem, ze nie rozumiesz tego, co pisze :-) Pomimo ogromnej roznicy miedzy nami, ufam Ci bezgranicznie! Jestes wspaniala osoba, pelna milosci i cierpliwosci. Masz tak ogromne serce , jak malo kto. Nawet nie wiesz , jaka jestem szczesliwa, ze kupilismy dom wlasnie tu, gdzie mieszkasz! Twoja bezinteresowna pomoc sprawila, ze nigdy przenigdy o Tobie nie zapomne! Te quiero.
Zycze wszystkim serc przepelnionych miloscia , odwagi do wyrazania uczuc i chociaz jedna osobe w zyciu, jaka ja mialam szczescie poznac. Dziekuje wszystkim kochanym duszyczkom, ktore cierpliwie do mnie zagladaja za mile slowa i za to, ze po prostu sa.
Feliz dia de San Valentin!

7 comentarios:

decomarta dijo...

Dziękuję!!!!!!!!
Wiesz, że ja też cię kocham cholerko! To dla ciebie siedzę po nocach, żeby się z zobowiązań wywiązać :D
Czasami przez te nasze rozmowy na gg czuję się jak w Romeo albo Julia :D tyle osób mamy przeciw sobie, hahahahah.
Kocham cie!
Ogromne buziaki!

Ania. dijo...

Hahaha.Dla mnie siedzisz po nocach?Myslalam,ze chcesz udowodnic samej sobie,ze potrafisz!A wiem,ze jestes wystarczajaco zdolna,zeby zakonczyc to,co zaczelas i to z wielkim WOW.Buziaki.
P.S.Nie ma nic piekniejzego niz odwzajemnione uczucia:-)

Madzia dijo...

No nie wiem co powiedzieć...jak podziękować Ci za te ciepłe słowa Aniu:) Ja Ciebie też kocham!
Za wszystkie nasze rozmowy...za wspólne poszukiwanie biurka dla Natalki:)))
Za szczerość...za wszystko!
Serdeczne pozdrowienia przesyłam!

Alicja dijo...

Witaj Aneczko,
Dzięki wielkie za miłe słowa (miłe? raczej prze-prze-prze-przemiłe!), które zostawiasz u mnie. Z jednej strony mnie dopingują a z drugiej sprawiają, że mam poczucie winy - kiedy nie mogę z braku czasu poświęcać tyle chwil ile bym sobie życzyła. Ale proszę pamiętaj, że tu wpadam, kiedy tylko mogę.
Szczególnie mocno uściskaj ode mnie swoją śliczną córeczkę Noemi!!!
Mam nadzieję, że u Was wszystko cudnie.
W Warszawie pełno śniegu - zima wróciła w wielkim stylu... ech... w takich chwilach chciałabym się przenieść... na przykład tam gdzie Ty:))))
Pozdrawiam Cię serdecznie,
Alicja

martar dijo...

sliczna ta Twoja''ruderka''ciepla,przytulna...z pewnoscia nie raz bede tu bywala jesli pozwolisz;)))
serdecznie pozdrawiam

Ania. dijo...

Alicjo,to ja dziekuje Ci za wspaniale slowa.Noemi wysciskana:-) U nas pogoda zmienna.Teraz mamy kilkudniowe ocieplenie i swieci slonce ale ogolnie czesto pada deszcz i snieg.Podobnie jak w Polsce,temperatura spada ponizej zera,wiec nie ma czego zazdroscic.:-)
Martar-bardzo sie ciesze,ze mnie odwiedzilas.Kazda osobka ,ktora zaglada do mnie ,daje mi tyle samo szczescia!Zapraszam tak czesto,jak tylko masz ochote.Oczywiscie nie omieszkam zajrzec do ciebie.
Pozdrawiam wszystkich goraco i sle buziaki.

martar dijo...

Witam Cie Aniu..Dziekije za mile slowa:|)))

jesli chodzi o malowanie schodow ,a raczej o wykorzystanie farby to uzywalam do niej specjalnej farby olejnej do schodow,,,potem przecierka,troszke patyny i na sam koniec polozylam lakier...
moj M.z poczatku nie chcial sie zgodzic na biale schody ale udalo mi sie go przkonac ,,,zastosowalam prosty chwyt,,,gdyz chcial klqsc dywany wiec powiedzialam ,ze jezelki tak ma byc to w takim razie na jego barkach spoczywa odkurzanie i pranie dywanow,,a pieter mamy 2 ,,,wiec moj mezus grubo to przemyslal i w efekcie koncowym zgodzil sie na biel pod warunkiem,ze to ja bede je sprzatac;;;)))))a to ,to juz sama przyjemnosc;;;;;)))))
serdecznie ppozdrawiam i bede tu zagladac czesto:)))